Trening mentalny w sztukach walki – moje doświadczenia

Trening mentalny w sztukach walki – moje doświadczenia

Trenowałem kiedyś Taekwon-do tradycyjne w super klubie, Bytomski Sportowy Klub Taekwon-do „Sonso”

Przyszedł taki czas, że zdecydowałem się rozbijać na pokazie ceramiczne dachówki. Było ich dziesięć sztuk. Rozbijanie dachówek, desek, czy innych przeszkód na pokazach sztuk walki robiło na mnie zawsze wrażenie. Nie ukrywajmy, że wygląda to efektownie.

Niestety faktem jest, że osoba bez mentalnego przygotowania deski nie rozbije, bo nigdy ze strachu tego zadania się nie podejmie. A jak się podejmie to z dużym prawdopodobieństwem zrobi sobie krzywdę – a deski i tak nie rozbije.

Celem takich rozbić jest właśnie pokazanie mentalnego przygotowania trenującego Taekwon-do. Pamiętam jak przed pokazem byłem pewny siebie, że je rozbiję. Nie robiłem tego nigdy. Widziałem jak inni na pokazach kaleczyli sobie ręce, jak nie udawało im się rozbić wszystkich, a tu przyszedł czas, że ja mam je rozbić.

Ale tak na prawdę to nie tłumiło to mojego zapału, tylko mnie nakręcało jeszcze bardziej.

I wiesz co? To niesamowite uczucie i świadomość, że to nie jest dla mnie żadna przeszkoda sprawiły, że z łatwością je rozbiłem.

Nie zapomnę pełnego skupienia na moment przed rozbiciem. Kompletnie nie słyszałem hałasu dobiegającego ze strony publiczności. Byłem w 100% skupiony na celu – dachówkach. Dosłownie widziałem drogę, którą ma podążać moją pięść i punkt, w który mam uderzyć. Czas nie istniał.

Pełna koncentracja.Wziąłem zamach i pięścią, a dokładniej powierzchnią zwaną w Taekwon-do Ap Joomuk – czyli dwie kości z palca wskazującego i środkowego, które wystają jak dłoń zaciśniesz w pięść, rozbiłem z łatwością dachówki.

To są właśnie efekty przygotowania mentalnego.

Piotr W. Zychowicz



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *